FANDOM


Piękny słoneczny dzień, idę ulicami 12 dystruktu. Mijam ćwiek nawet na niego nie zerkając, zmierzam w kierunku swojej chatki . Chwilę potem jestem już przy drzwiach i idę wprost do kuchni, gdzie czeka moja mama.

-Witaj Effy!-woła-Jak tam minął dzień?

-Cześć. Właśnie wróciłam od Anabel.-poinformowałam ją.

-Nie dziwi mnie to zbytnio, tylko pozazdrościć wam takiej przyjaźni-stwierdziła.-Hmm... Miałabym do ciebie prośbę, czy mogłabyś nagrzać wody? Chciałabym wykąpać Laurel zanim uśnie .-Wcale nie zdziwiła mnie ta prośba, w ostatnim czasie coraz częściej zaczyna jej brakować. Także często nie ma prądu. Jeszcze rok temu było to nie do pomyślenia.

-Oczywiście-odpowiadam.

Wzięłam garnek i napełniłam go wodą. Powtórzyłam tę czynność jeszcze z trzema naczyniami i postawiłam na gazie.

Nie chciało mi się czekać bezczynnie na to, aż się zagotuje, wiec ruszyłam w stronę swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i przez chwile wpatrywałam się w fotografię mężczyzny widniejącą na ścienię- był to mój ojciec, w dniu robienia fotografii miał 20 lat i był nieziemsko przystojny. Nigdy go nie poznałam zmarł miesiąc prze tym jak przyszłam na świat. Mama nigdy nie chce mówić jak zginął, a ja nie pytam wiem, ze to są bolesnę wspomnienia.

Obok jego zdjęcia wisiał portret mojego ojczyma, który jest ojcem Laurel.

Po chwili rozmyśleń wyciągam zeszyt do matematyki i rozwiązuje śmiesznie proste zadanie. Nie wiem czemu teraz nie uczą nas czegoś trudniejszego. Mama mówi,że gdy? ona chodziła do szkoły, przekazywali większą wiedzę, lecz jak pytam czemu tak jest miga się od odpowiedzi. Jest to jeden z licznych tematów tabu w naszym domu.

Wyrywając się z zamyślenia stwierdzam, że już czas by wlać wodę do wanny, bo jest wystarczająco ciepła.

Wołam mamę by przyszła i po chwili widzę ją niosącą Laurel na rekach. Pięcioletnia dziewczynka jest śliczna ma czarne, proste włosy, wielkie, zielone oczy i wiecznie śmiejącą się buzię . Po chwili zwracam oczy ku mamie i widzę, że coś ją trapi.

-Co ci jest ?

-Wiesz jutro są twoje pierwsze dożynki, boję się o ciebie ...-mówi to myjąc włosy dziewczynce .

-Nie martw się mamo - przerwałam jej. - Nic mi nie będzie, to tylko jedna kartka ! Nie musiałam zgłaszać się po astragale.

-Ale obawiam się, że w przyszłym roku nie obejdziemy się bez nich.

Chwilę siedziałyśmy w milczeniu, więc po pewnym czasie uznałam, że to bez sensu i ruszyłam w stronę swojego pokoju . Przebrałam się w piżamę i poszłam spać.

Nazajutrz wstałam rano przebrałam się w najpiękniejszą sukienkę jaką miałam. Gdy nadszedł czas ruszyłam wraz z mamą na plac przy pałacu sprawiedliwości.

Ustawiłam się z dziewczynami z mojej klasy w rzędzie. W pewnym momencie dojrzałam Anabel.

-Hej! Boisz się ? -spytałam.

-Nie tak bardzo jeden wpis ? Proszę cie . Za to moja mama strasznie panikuję. - przewróciła oczami, zawsze tak robiła, gdy mówiła coś z ironią.

-Wiem, moja też się strasznie denerwuję .

Więcej już nic nie mówiłyśmy, tylko czekałyśmy, aż Cassie Tylor - jak zwykle ubrana wedle mody panującej w Kapitolu . Obcisła, czarna sukienka, różowe szpilki i kręcone włosy przefarbowane na niebiesko - wejdzie na scenę. Cassie była opiekunka naszego dystryktu. Brała pod swoje skrzydła dwójkę dzieci dopóki nie zostawały wstawione na arenę . Modnie ubrana kobieta jest bardzo uczuciową osobą i bardzo przywiązuję się to trybutów. strasznie przeżywa śmierć każdego z osobna . Casiee wciela się również w role mentora od 3 lat ponieważ jedyny zwycięstwa umarł tuż przed dziewiątymi igrzyskami głodowymi.

Gdy weszła na scenę, tuż za nią podążał prezydent Mirrow.

-Uwaga drodzy państwo - przemówiła. - Oto 12 igrzyska śmierci !

Zaczęła wygłaszać całą o tym jak to na Panem, znaną kiedyś jako Amerykę Północną spadło wile katastrof i ludzie zaczęli się nienawidzić i walczyć o pożywienie. następnie powstało Panem i 12 lat temu wybuchło powstanie rebeliantów i 13 dystrykt został zmieciony z powierzchni ziemi. A więc teraz każdy z 12 dystryktów musi wystawić 2 trybutów, którzy zmierzą się na arenie na śmieć i życie.

- Ah ! Zaczynajmy ! dziewczęta mają pierwszeństwo ... - Podchodzi do kuli i wyciąga z niej jedną karteczkę - Anabel Wyti ! - stoje z kamieniała, patrzę na Anabel, jej luźna, kremowa sukienka powiewa na wietrze, czarne, loki do pasa plączą się nie miłosiernie, a z wyrazu jej twarzy nie mogę nic wyczytać. Jej jej starszy barat Albert podtrzymuję matkę by nie upadła. Pewnie zgłosiłby się za nią na ochotnika, gdyby nie to, że ma 19 lat i jest chłopcem, a można zająć miejsce przedstawiciela tej samej płci. .

Nie dosłyszałam imienia drugiego trybuta byłam zbyt zszokowana ...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki