FANDOM

  • Alaipies3625

    Rano wyruszam w stronę góry. Wczoraj nikt nie zginął. To źle. Nagle słyszę, cichy oddech za moimi plecai, obracam się ale nikogo tam nie ma. Zauważam kawałek buta za drzewem. Dziecięcego buta. Wiem, że dzieci nie są dobre w walce więc mówię:

    - Mozesz wyjść, nic ci nie zrobię. - zza dzrewa wychodzi 12 - letni chłopczyk z 8 dystryktu. Ma skórę w kolorze herbaty, którą częssto pijała matka, duże niebieskie oczy, i otwartą ranę na policzku. - Co ci się tutaj stało - pytam wskazując ranę.

    - Gdy uciekałem przed zawodowcami jeden z nich rzucił we mnie nożem. Potem skryłem się na drzewie, a oni pobiegli w drugą stronę. Poszedłem wiec w stronę tamtej góry - mówi pokazując górę, do której zmierzam - i znalazłem ciebie. Spałem na drzewie nad tobą. Czuł…

    Czytaj całość >
  • Alaipies3625

    Ciemność... To wszystko co widzę... A z ciemności wyłaniają się coraz to kolejne pary oczu. Zmiechy. Wielkie zmiechy w postaci lwów, tygrysów i Bóg wie jeszcze czego. Jedzą mnie. Patrzę jak w ich wielkich pyskach znikają moje kończyny... W końcu rozrywają brzuch.. Dobierają się do wnętrzności... A ja siedzę bez ruchu, nawet nie drgnę.. nie umiem. Nagle pojawia się mgła.. Z mgły wychodzi tajemnicz postać, najpierw nie widzę jej twarzy, ale wiem, że to kobieta. Tak, kobieta, coraz lepiej widać jej twarz. To moja matka.. Jak, czemu? Przecież ona nie żyje.. Może już umarłam.. Ale cóż to?!  Postać wyjmuje sztylet, podchodzi do mnie i wbija go w moje serce...

    Budzę się... Uffff to tylko sen. Ale jak mogłam zasnąć? Tyle niebezpieczeństw, zmartwien…

    Czytaj całość >
  • Alaipies3625

    Ciemność... To wszystko co widzę... A z ciemności wyłaniają się coraz to kolejne pary oczu. Zmiechy. Wielkie zmiechy w postaci lwów, tygrysów i Bóg wie jeszcze czego. Jedzą mnie. Patrzę jak w ich wielkich pyskach znikają moje kończyny... W końcu rozrywają brzuch.. Dobierają się do wnętrzności... A ja siedzę bez ruchu, nawet nie drgnę.. nie umiem. Nagle pojawia się mgła.. Z mgły wychodzi tajemnicz postać, najpierw nie widzę jej twarzy, ale wiem, że to kobieta. Tak, kobieta, coraz lepiej widać jej twarz. To moja matka.. Jak, czemu? Przecież ona nie żyje.. Może już umarłam.. Ale cóż to?!  Postać wyjmuje sztylet, podchodzi do mnie i wbija go w moje serce...

    Budzę się... Uffff to tylko sen. Ale jak mogłam zasnąć? Tyle niebezpieczeństw, zmartwien…

    Czytaj całość >
  • Alaipies3625

    mię: Anabeth

    Nazwisko: Marveen

    Dystrykt: 6

    Wiek: 16 lat

    Igrzyska: 36

    Dzień pierwszy na arenie.

    Opis areny: 

    Cała arena jest położona w górach. Róg obfitości mieści się na szczycie jednej z nich. Zbocza gór są bardzo strome, dlatego też łatwo spaść lub wywołać lawinę. Mięści się tu także wiele jaskiń pełnych dzikich psów czy niedźwiedzi. Na szczycie najbardziej stromej góry mieści się źródło, a od niego odchodzi wąski strumyk. Trybutów między rogiem a tarczami dzieli rów o głębokości 3 metrów i szerokości jednego metra. Po wpadnięciu do rowu, trybuta żywcem zjadają czerwone mrówki.

    Akcja:

    "Panie i panowie 36 Głodowe Igrzyska uważam za rozpoczęte" powiedział głos przy rogu obfitości. Czyli mam tylko 60 sekund na obmyślenie planu. Jedno jest pewne mus…

    Czytaj całość >

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.